nasza uliczna lampa…


… zgasla jakis tydzien temu, gdy za oknem szalala burza. Kiedy sie tu wprowadzilismy draznilo mnie, ze noce nie sa ciemne, a jednak  odczulam dziwna za nia tesknote, szczegolnie kiedy okazalo sie, ze nie umiem bez obicia sobie kolan dojsc po ciemku do lazienki 😉

Wczoraj wrocila… i znow przez okna dzieli sie z nami swoim pomaranczowym swiatlem…

 

Reklamy

2 Komentarze »

  1. varriora said

    piękna 😉 🙂

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: